img

Ile będzie kosztował frank w 2015 roku? Nawet 7 zł [aktualizacja 2015-07-09]

img

Frank szwajcarski przebił w czwartek, 15.01.2015 r, poziom 5 zł, chociaż w środę, 14.01, kosztował zaledwie 3,57 zł (tabela A średnich kursów walut obcych NBP). Ile jeszcze frank zdrożeje? Czy może kosztować więcej niż 5 zł? Wszystko wskazuje na to, że nie tylko 5 czy 6 – frank szwajcarski może przebić nawet poziom 7 złotych.

Ile będzie kosztował frank w 2015 roku [aktualizacja z dn. 2015-07-09]

Niebezpieczna sytuacja na rynku walutowym wcale się nie skończyła. Wręcz przeciwnie: mamy przed sobą trudne miesiące. Oto zjawiska, które będą ciągnąć franka do góry, a złotówkę (oraz euro) w dół:

  1. Potężne wahania na giełdzie w Chinach, która w ciągu 17 dni straciła na wartości siedmiokrotność (!) polskiego budżetu z 2014 roku. Chiński rząd zmusił instytucje finansowe do skupu akcji, co chwilowo zahamowało kryzys. Jednak gdyby spadek się powtórzył, inwestorzy zaczną wyprzedawać i inwestować w bezpieczne aktywa. Czyli CHF.
  2. Niebezpieczeństwo wyjścia Grecji ze strefy euro, ryzyko dużych spadków euro, co spowoduje ucieczkę inwestorów do bezpiecznej waluty. Czyli CHF.
  3. Konflikt Rosja kontra reszta świata, który prowadzi do kryzysu w Rosji, co z kolei motywuje Rosjan do uciekania od rubla w stronę bezpieczniejszych walut. Dla Rosjan takimi są dziś dolary i franki szwajcarskie.

Co jeszcze może się wydarzyć?

Dzisiejsze wypowiedzi ekonomistów, prezesów rozmaitych związków czy banków to czyste emocje. Nie ma w nich żadnej rzetelnej analizy, bo i nie może jej być. Taka przecena kursu franka jest bezprecedensowa. Żaden ekonomista na świecie nie może jej analizować bazując na faktach. Powtórzmy to: wszyscy obecni eksperci i analitycy domniemują, wróżą z fusów, zgadują, ponieważ nie mogą mieć i nie mają wiedzy, co się teraz stanie.

A mimo to ekonomiści prężą się i puszą w swoim zadufaniu, jakby wszystkie rozumy pozjadali.

img

/cytaty podaję za Money.pl/

Ignacy Morawski z BIZ Banku grozi paluszkiem Szwajcarii: Skoro w poniedziałek członek zarządu SNB mówił, że utrzymywanie kursu 1,20 wobec euro będzie fundamentem ich polityki pieniężnej, więc można powiedzieć, że oszukali oni rynek w sposób nieodpowiedzialny. Rozumiem, że mieli powody, żeby to zrobić, ale nie trzy dni po tym, jak zapewniali, że to będzie fundament ich polityki. Szok, że w takim kraju jak Szwajcaria coś takiego się dzieje.

Konrad Ryczko z BOŚ Banku już wie, ile frank będzie kosztował: Jeśli chodzi o złotego, to stawiałbym na kurs koło czterech złotych. [Ale] Wybory się zbliżają, więc może pojawić się jakaś kiełbasa wyborcza.

Podobnie wieszczy Przemysław Kwiecień z XTB: przynajmniej przez kilka tygodni kurs franka wobec złotego będzie powyżej 4 złotych. Może za jakiś czas, jak trochę tego kurzu opadnie, frank trochę tego umocnienia odda, ze względu na fakt, że SNB jednocześnie wprowadził ujemne stopy procentowe.

To, że ekonomiści są coraz bardziej zadufani w sobie – udowodniono już naukowo. Ostatni kryzys udowodnił też, że ich prognozy są kompletnie bezwartościowe.

Bardziej wierzyłbym mojej dzisiejszej współpasażerce z autobusu linii 143: Pani, ruskie skupują franka, to jego cena urośnie. Dobrze będzie, jak się na pięciu złotych zatrzyma! Nie wiem już, jak mojej córce z kredytem pomagać…

Ile naprawdę może kosztować frank

Spróbujmy się przez chwilę zastanowić, ile tak naprawdę może kosztować frank w 2015 roku. Tak na zdrowy chłopski rozum.

Najpierw fakty:

  1. ruch Szwajcarów był bardzo mocny i niezapowiedziany,
  2. nieustannie spada cena ropy naftowej,
  3. w Rosji rośnie inflacja i Rosjanie chcą pozbyć się rubli na rzecz innej, stabilnej waluty,
  4. dolar się wzmacnia,
  5. Chiny żyją w swoim świecie,
  6. Grecja za moment może wypaść z Unii Europejskiej.

Skoro [1], to znaczy, że Szwajcarzy nie mają już siły walczyć o utrzymanie kursu franka (bo na przykład [3]), a w dodatku spodziewają się jakiejś kolejnej katastrofy, na przykład [6].

Jeśli wziąć pod uwagę [3], za bezpieczne dla Rosjan waluty można uznać: złoto, dolary lub franki szwajcarskie. Chińskie jeny nie, ponieważ [5].

Zresztą, Rosjanie nie przepadają za Chińczykami. Z wzajemnością.

Idźmy dalej: Rosjanie nie wybiorą euro, bo [6]. Z dolarami jest już mniejszy problem, chociaż otwarcie Rosjanie deklarują niechęć do Ameryki, ale w dolary po cichutku zawsze wierzyli. Inna sprawa, że Putin mocno ich zniechęca do wzmacniania wroga przez zakup jego waluty.

Czyli zostaje złoto i frank. Złoto było już bardzo drogie, mówiono nawet, że jest najdroższe w historii. Teraz jego cena powoli opada. Może to sugerować, że będzie spadała dalej, czyli inwestycja w złoto zakończy się stratą.

Zostaje frank szwajcarski. Ci wszyscy rosyjscy milionerzy mogą chcieć ulokować swoje oszczędności w bezpiecznej, niezależnej od Ameryki walucie – w franku szwajcarskim.

Szwajcaria dała, Szwajcaria zabrała

Franki szwajcarskie od zawsze były synonimem stabilności. Decyzja Szwajcarii o zamrożeniu kursu względem euro właśnie znacznie bardziej pomogła Unii niż Szwajcarom. Frank stał się przewidywalny, stosunkowo tani.

Jednak Szwajcaria od pewnego czasu sygnalizowała, że sztuczne utrzymywanie kursu franka na poziomie 1,2:1 w stosunku do euro robi się coraz trudniejsze.

W dodatku pojawiło się ryzyko, że [6], co może zatrząść fundamentem całej Unii Europejskiej.

Dlatego Szwajcarzy zmienili zdanie i twardo stawiają sprawę: chcą, by ich waluta była rynkowo przewidywalna, dlatego uwalniają jej kurs. W tej wypowiedzi pobrzmiewa oczywista pogarda do innych walut – rubla i, przede wszystkim, euro.

Euro bowiem za moment może się stać rynkowo nieprzewidywalne, na przykład spaść do poziomu 50 procent swojej dzisiejszej wartości. Takiej przeceny nie są w stanie obronić nawet Niemcy, jedna z najpotężniejszych gospodarek na świecie.

Frank za 7 złotych jest realny

Jeśli skumuluje się trend spadkowy dotykający euro, a ceny ropy naftowej będą spadać osłabiając rubla, wzrost wartości franka jest nieunikniony. Proszę pamiętać: wzrost wartości waluty zawsze jest względny – to jest liczony względem innej waluty.

Czyli osłabienie szwajcarskiej gospodarki niekoniecznie musi oznaczać osłabienie franka – bo może się okazać, że gospodarka niemiecka ugnie się jeszcze bardziej.

Frank przebijający 5 złotych a górnicy

Frank powyżej 4 złotych to duże obciążenie dla frankowych kredytobiorców. Ale przede wszystkim zmartwienie. Górnicy powinni się zastanowić, czy nie przyjąć obecnych przywilejów, bo za moment może się okazać, że już ich nie dostaną.

Grupa kilkunastu tysięcy górników jest niewielka w stosunku do ponad 700 tysięcy kredytobiorców w franku. Można szacować że problem kopalni dotknie około 50 tysięcy osób (górnicy plus ich rodziny).

W przypadku kursu franka powyżej 5 złotych grupa poszkodowanych może wynieść 2,5 miliona osób!

Nikt normalny nie będzie się wtedy cackał ze strajkującymi górnikami, bo takiego uderzenia nie wytrzyma gospodarka, więc tych 24-miesięcznych odpraw nie będzie miał kto płacić.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

 

img
Tagi: , , , , , , , , ,
img
img
img
img