Uber musi zostać – wykorzystajmy go jako pole do badań nad sharing economy

img

Strajk taksówkarzy w polskich miastach to jedna z najlepiej zorganizowanych i najbardziej masowych akcji promocyjnych Ubera w ostatnich latach. Czwartego czerwca (4.06), w poniedziałek, taksówkarze zablokowali wiele polskich miast w ramach protestu przeciwko Uberowi. W tym samym czasie Uber prowadził na YouTube aktywną kampanię uświadamiającą, dlaczego Uber jest lepszy.

Strajk taksówkarzy, czyli akcja promocyjna Ubera

Większość normalnych ludzi nie słyszało o planowanym strajku właścicieli taksówek. Gdy utknęli w korkach, mieli prawo do wściekłości. Bogu ducha winni ludzie (kierowcy i pasażerowie) zostali wciągnięci w rozgrywkę, której nie rozumieli.

Kogo obwinili? Oczywiście taksówkarzy. To nie było bardzo trudne: taksówkarze obok kierowców pełnoletnich BMW to symbol braku kultury na drogach.

>> Ile wynoszą SKŁADKI ZUS 2017 [maj]: 473,20 zł dla małych firm LUB pełny ZUS 2017: 1 109,89 zł

Kto na tym zyskał? Największym beneficjentem akcji paradoksalnie może okazać się Uber, który na YouTube prowadził zmasowaną kampanię reklamową „Jeżdżę kiedy chcę, pracuję ile chcę…”

Uber w szerszej perspektywie

Protest taksówkarzy był zorganizowany nonsensownie. Zamiast lobbować wśród polityków za delegalizacją Ubera (co zostało skutecznie przeprowadzone choćby we Włoszech) lub za silniejszą regulacją zawodu taksówkarza, zirytowali ludzi, którzy napędzają gospodarkę (bo właśnie jechali do pracy).

Tymczasem Uber jest znakiem nowych czasów. Wczoraj telefony służyły nam do dzwonienia, dziś wyznaczają nam trasę i monitorują nasze funkcje życiowe, jutro wyprą z rynku laptopy, dowody osobiste, klucze, pociągi, galerie handlowe, banki i księgowych. Smartfony są bowiem nośnikami i pośrednikami w nowoczesnych usługach.

Uber jako szansa

Uber pozwala nam (legislatorom) przeprowadzić rozpoznanie bojem w dziedzinie, która wykorzystuje zupełnie nowe, błyskawiczne środki wymiany informacji opierające się na prawdziwej albo sztucznej inteligencji.

Państwo polskie może wyciągnąć wnioski z tego protestu, by spróbować odnaleźć się w nowej przestrzeni:

  1. A może usługa-klon Ubera powinna być dostępna wyłącznie dla bezrobotnych, żeby mogli zarobić na życie po utracie pracy? Nienormowany czas pracy i niezłe zarobki pozwoliłyby im równocześnie szukać innej stabilnej posady – w końcu do pracy w taksówce nie trzeba szczególnie wiele umieć, wystarczy smartfon i dobry wzrok.
    W ten sposób wykorzystalibyśmy sharing economy do bilansowania nierówności społecznych.
  2. A może raczej należy doprowadzić do uszczelnienia rynku i wykorzystać klon Ubera (lub fragment usługi samego Ubera) do załatania luki budżetowej? Każdy przewóz wymagałby paragonu w wersji elektronicznej, ale też ubezpieczenia OC gwarantującemu ochronę pasażerom.
    W ten sposób wykorzystalibyśmy sharing economy do załatania luki budżetowej.
  3. Czy może wreszcie należy na Ubera nałożyć dodatkowe restrykcje, np. konieczność ubezpieczania pracowników (za przykładem Wielkiej Brytanii) albo wymóg współpracy wyłącznie z właścicielami samochodów elektrycznych i, przejściowo, hybrydowych?
    W ten sposób wykorzystalibyśmy sharing economy do walki ze śmieciówkami lub ze smogiem.

Każda z tych regulacji uderza jakoś w wolny rynek, jednak wszystkie mają długofalowe pozytywne skutki. Żadna z powyższych propozycji nie powinna uderzać szczególnie mocno w rynek taksówkarzy – to raczej delikatne przygotowanie do czasów samobieżnych, autonomicznych taksówek bez kierowcy.

img

Media przeciwko Uberowi, media za Uberem

Na koniec pozostawiłem sobie wniosek na temat mediów, które są przeciwko Uberowi oraz tych, które są za Uberem. Nie dziwię się, że Fakt i Super Express lobbują cicho przeciwko Uberowi – to ulubione gazety taksówkarzy, co widać na każdym postoju.

>> Dieselgate w Audi: A7 i A8 mają problem, ale fantastyczna akcja w Polsce pozwoliła wyciszyć problem

Dziwi mnie jednak bezkrytyczny zachwyt Gazety Wyborczej nad Uberem. Wolny rynek, który opiera się o jedną, amerykańską usługę, jest w rzeczywistości rynkiem skrajnie zniewolonym. Gazeta Wyborcza jako medium polskiej inteligencji powinna próbować przedstawić usługę na tle rodzimych rozwiązań oraz podsuwać politykom pozytywne sposoby rozwiązania konfliktu.

[Głosów:1    Średnia:5/5]
img
Tagi: , , , , , ,
img
img
img
img