O uchwycie do telewizora, który chce poznać kochankę właściciela – czyli Adobe Reader też pragnie być detektywem

Trudno znaleźć dziś aplikację, która nie zbierałaby na własne potrzeby informacji o naszym zachowaniu. Kiedy jednak czytnik (!) plików PDF oficjalnie przyznaje się do gromadzenia większej ilości informacji, sytuacja robi się ryzykowna. Szczególnie w biznesie, w którym przewaga konkurencyjna może zadecydować o istnieniu firmy na rynku.

Pliki PDF, DOC/DOX i ODT to dziś podstawa każdej dokumentacji technicznej. Adobe Reader ma z pozoru niewinną prośbę: „Pomóż udoskonalić program Adobe Reader.”

Podejrzany Adobe Reader

Program poprawy programu Adobe Reader powoduje przechwytywanie informacji, nad którymi nie mamy kontroli, ponieważ są szyfrowane. W firmie może to oznaczać niebezpieczeństwo wycieku poufnych danych.

Czytnik plików PDF, który nie zmienił się od dobrych dwudziestu lat i którego w 99,9999 procent przypadków jedynym celem jest wyświetlanie plików PDF – ten oto czytnik chce zbierać więcej danych z mojego komputera.

To trochę tak, jak gdyby uchwyt do telewizora chciał poznać dalszą rodzinę i prosił o możliwość nagrywania rozmów. Po co? W celu lepszego utrzymywania telewizora.

Jakie dane zbiera Adobe Reader?

Program zbiera informacje o systemie, produkcie Adobe oraz interakcji z nim. Każda informacja opatrzona jest anonimowym identyfikator. Identyfikator jest anonimowy, ale unikalny, a więc pozwala na jednoznaczą i stuprocentowo pewną identyfikację użytkownika.

Dane zebrane na komputerze użytkownika nie mogą zostać przez niego wyświetlone ani sprawdzone, ponieważ są szyfrowane.

Ze względu na szyfrowanie danych, nie mamy możliwości sprawdzenia, czy aplikacja nie przechwytuje zrzutów ekranu lub fragmentów treści wyświetlonych plików. A to oznacza, że – przy uczestnictwie w programie poprawy Adobe Readera – nie mamy żadnej kontroli nad tym, jakie informacje na nasz temat przechwytuje firma Adobe.

Genialna dwuznaczność – dane można zbierać niezależnie od odpowiedzi

Adobe jest genialne marketingowo. Pytanie zostaje zadane w taki sposób, że właściwie żadna odpowiedź nie może zostać jednoznacznie zintepretowana jako „Nie chcę, nie zbierajcie”.

Oto możliwe ścieżki użytkownika w okienku:

  • Pomóż udoskonalić program Adobe Reader -> Anuluj (czy „Anuluj” chowa okienko i pomaga udoskonalać program Adobe Reader?)
  • Pomóż udoskonalić program Adobe Reader -> Nie, dziękuję -> OK (czy OK odnosi się do „Nie, dziękuję”, czy może do „Pomóż udoskonalić program…”?)

Firma, która ma na swoim koncie mnóstwo świetnych opracowań, jak powinno wyglądać UX, tutaj „nie zauważyła”, że jedynym czytelnym rozwiązaniem jest przenieść opcje z radio-buttonów (•) do przycisków.

W takiej sytuacji dane mogą być zbierane przy każdym wariancie odpowiedzi. A gdyby Adobe znalazło się kiedyś w podbramkowej sytuacji, zawsze może się tłumaczyć, że „deweloper źle zinterpretował” dobrane opcje.

[Głosów:0    Średnia:0/5]