Jak Grecy okradali państwo, czyli przestroga dla Polski
Kurier Ateński w 2012 roku opublikowała zestawienie metod, za pomocą których Grecy okradali swoje państwo i, pośrednio, Unię Europejską. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy: kraj już dziś zaprojektował nowe drachmy, które będą niezbędne w przypadku wyrzucenia ze strefy euro.
Kurier Ateński w 2012 roku opublikowała zestawienie metod, za pomocą których Grecy okradali swoje państwo i, pośrednio, Unię Europejską. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy: kraj już dziś zaprojektował nowe drachmy, które będą niezbędne w przypadku wyrzucenia ze strefy euro.
Oto najciekawsze z metod wyłudzeń pieniędzy, które doprowadziły Grecję do kryzysu:
- W przedsiębiorstwie ze sfery budżetowej oferowany był dodatek w wysokości 420 euro za mycie rąk.
- W greckich zakładach naftowych pracownicy otrzymywali 120 euro za korzystanie z… darmowej stołówki.
- W wielu państwowych firmach oferowane były 13. pensje na Boże Narodzenie i 14. z okazji Wielkanocy.
- W państwowej firmie komunikacyjnej pracownicy mogli otrzymać dodatkowe 310 euro za niespóźnianie się do pracy oraz 450 euro za zdawanie firmowych autobusów po pracy.
- Za każdy dodatkowy rok nauki po maturze otrzymywano premię w wysokości 5 procent, za znajomość języków obcych – 10 procent.
- Praca z tak toksycznymi urządzeniami jak komputery, faksy i kopiarki oznaczała dodatek w wysokości +15 procent do pensji. Jednak rekordzistami byli pracownicy państwowej firmy energetycznej DEI, w której ten sam dodatek wynosił niemal 900 euro!
- W państwowej firmie telekomunikacyjnej OTE nie było aż tak dobrze. Jej pracownicy otrzymywali 69 euro za… rozgrzewanie silnika samochodu.
- Na 1465 przedsiębiorstw nieprawidłowości stwierdzono aż w połowie, tj. w 731 firmach.
- Na greckiej wyspie Kalymnos 152 osoby pobierały zasiłek dla niewidomych. 100 z nich zostało cudownie uzdrowionych w trakcie kontroli.
Nowe drachmy – Grecy przygotowani na grexit
Grecy od wielu miesięcy przygotowują się do wyjścia ze strefy euro. Opracowane zostały nawet projekty nowych greckich drachm (KLIKNIJ, żeby powiększyć):
120 miliardów euro do Polski? „Istnieje ryzyko, że zabraknie pieniędzy”
Widząc te wszystkie świetne przykłady gospodarności w zupełnie innym świetle jawi się wypowiedź senatora Adama Ździebło dla Wyborczej.biz: Większa odpowiedzialność będzie spoczywała na samorządach. Dostaną one dużo więcej pieniędzy niż w poprzedniej perspektywie. Samorządowcy są świetnie przygotowani do wydania unijnych środków. Istnieje nawet ryzyko, że zabraknie pieniędzy na wszystkie planowane projekty.
Pamiętajmy, te 120 miliardów to inwestycja, która powinna się zwrócić.
Łukasz Bigo
Autor artykułu na mojafirma.tv