Telemarketerzy, księgowi, kierowcy – za 20 lat nie będą już potrzebni
Co studiować, żeby mieć pracę? Już za dwadzieścia lat przestaną być potrzebni telemarketerzy, księgowi, kierowcy – i jeszcze kilka innych zawodów.
Co studiować, żeby mieć pracę? Już za dwadzieścia lat przestaną być potrzebni telemarketerzy, księgowi, kierowcy – i jeszcze kilka innych zawodów.
Niewykwalifikowani pracownicy stają się coraz mniej potrzebni. World Economic Forum przypomina, że współczesny rozwój ekonomiczny wymaga zaangażowania dużego kapitału, wiedzy specjalistycznej i umiejętnego zarządzania zasobami ludzkimi.
Oznacza to, że dla właścicieli firm cnotą jest oszczędność, pozyskiwanie lub szkolenie specjalistów oraz cięcie kosztów pracy.
Prowadzi to do optymalizacji: niewykwalifikowani pracownicy zastępowani są przez roboty, ci bardziej wykwalifikowani – przez specjalistyczne oprogramowanie (o ile to jest możliwe).
W ciągu najbliższej dekady Foxconn – producent m.in. iPhonów – planuje zastąpić automatami większość z 1,2 miliona swoich pracowników. Oprogramowanie do rozpoznawania mowy zastąpi call center w Bangalore i Indiach – tak jak syntezatory mowy zastąpiły panie odczytujące komunikaty o nadjeżdżających pociągach.
Jakie zawody wkrótce przestaną istnieć?
World Economic Forum wśród zagrożonych zawodów wymienia kierowców. Znacznie szersze zestawienie publikuje pismo The Economist:
- telemarketerzy (99 procent szans na wyginięcie),
- księgowi i audytorzy (94 procent),
- sprzedawcy (92 procent),
- autorzy instrukcji i przewodników (89 procent),
- sprzedawcy nieruchomości (86 procent),
- maszynistki / maszyniści (przepisujący teksty, 81 procent),
- mechanicy (65 procent),
- piloci komercyjni (55 procent).
Is your job at risk? If it’s telemarketing, hell yeah it is. But funny enough, also economist. (via @EconBizFin) pic.twitter.com/5m9vbqAXDO — financial acrobat (@finansakrobat) styczeń 4, 2015
Łukasz Bigo
Autor artykułu na mojafirma.tv